Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63

e-mail: sklep@bezdroza.pl
redakcja: redakcja@bezdroza.pl
informacje o księgarni bezdroza.pl
© Bezdroza 2011

forum.bezdroza.pl


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Bestsellery Bezdrozy - nowe nie sprzedaja sie....
Autor Wiadomość
Czajnik
Gość
Wysłany: Pią Sie 05, 2005 3:59 pm   Bestsellery Bezdrozy - nowe nie sprzedaja sie....

Po liście bestsellerów widać że sezon 2005 jest raczej zmarnowany. Nowe tytuły nie trafily w gusta klientow. Stare przewodniki rządzą. I ten banner z Lukaszenką :-) . Polit-marketing ze wsi rodem, albo z Albanii rodem. "Grodno" chyba pojdzie na makulature.
 
     
Lignomat1
[Usunięty]

Wysłany: Czw Sie 25, 2005 5:07 pm   

Czy ja wiem...Bałkany są bardzo udane. Sam kupiłem i jestem bardzo zadowolony. Poza tym nabyłem zaktualizowaną wersję Ukrainy Zachodniej, która jest OK.
 
     
bragni
[Usunięty]

Wysłany: Pią Sie 26, 2005 9:59 am   

na początku muszę zaznaczyć, że jestem miłośnikiem przewodników wydawnictwa bezdroży i jest mi przykro pisać to co piszę. uważam przewodniki po rumunii, transylwanii, bułgarii za świetne, a Krym czytam sobie czasem do poduszki.
z całym szacunkiem bałkany - mimo wielu niewątpliwych zalet - nie są udane, przynajmniej w części o serbii. a może inaczej - w wielu miejscach wyglądają jakby były po prostu niedopracowane. nie wypowiadam się o macedonii i albanii, bo z tej części nie korzystałem w praktyce.
może nie zrozumiałem koncepcji tego przewodnika, ale nie jest on wielką pomocą w paktycznym zwiedzaniu. jeśli tak miało być - to z góry przepraszam.

przede wszystkim serbia wygląda jakby była zrobiona na doczepkę - poza belgradem, nieźle opisanym, kompletna kicha. przykłady ?
- w zasadzie absolutny brak informacji praktycznych (poza telefonami do informacji turystycznej i adresami - nie zawsze - paru hoteli). Nic o dojazdach, komunikacji, orientacji - które są w opisach innych krajów.
- opis suboticy - pół strony historii a potem - cytuję: "dzisiaj subotica jest typowym przygranicznym miastem, kwitnie tu handel, przejeżdżają turyści." czyli - w suboticy nic ciekawego nie ma.
są dwie możliwości - albo rzeczywiście (tylko po co ją umieszczać w przewodniku) albo jednak coś jest (obejrzmy zdjęcia: i co ? jest coś - Subotica - słynna kamienica projektu...itd). No to jak to jest z tą Suboticą ?
- Kolejna rzecz: zawsze silną stroną bezdroży były bogate opisy. No więc zabieram się ochoczo za zwiedzanie nowego sadu. przewodnik opisuje na jednej stronie kilkanaście obiektów. (Opis Zemunu, choć też krótki, zajmuje niewiele mniej miejsca niż opis Nowego Sadu. Z całym szacunkiem dla Zemunu, proporcja nieuzasadniona). Gdzie moje kochane bogate opisy ? Wchodzę do cerkwi i czytam w którym roku pobudowana i że ma piękny ikonostas. Mój ty Boże, większość starych cerkwi ma piekny ikonostas. A to już koniec opisu. 2 tygodnie pózniej czytam w "Rumunii" opis Voronecu i tam mam opisany prawie każdy fresk.
To samo tyczy się fruskiej gory, gdzie na 3,5 strony opisu zmieścił się wstęp i opis 16 klasztorów (w tym historia każdego z nich).

część o serbii wygląda dla mnie trochę tak, jakby ktoś był w belgradzie, jako tako go opisał, a przy okazji wypisał z mapy parę miast , znalazł co w nich jest ciekawego i pokrótce to opisał (bo na dłuższy opis nie miał czasu albo ochoty).

Jeszcze jedna rzecz. Rozdział o Bośni jest udany. Ale i tu znalazłem pewne braki.
Opis dojazdu do Sarajewa. Ja byłem na tyle rozgarnięty, że znalazłem w necie info na temat istnienia 2 dworców w sarajewie z których tylko jeden obsługuje serbię. jak rozumiem zdaniem autorów nie jest to istotna informacja dla kogoś kto na przykład wysiada w Sarajewie z autobusu z Dubrownika o 4:30 rano (ciemna noc, 9 stopni) i chce złapać autobus do belgradu. a w przewodniku czytamy po prostu, że to duże miasto, nie sposób go ominąć. Są jeszcze telefony na dworce autobusowy i kolejowy.

mam tego więcej i powoli klęcę z tego jakiś sensowny list do wydawnictwa.
pozdrawiam
bragni
 
     
K2
Gość
Wysłany: Pon Sie 29, 2005 4:40 pm   

Uwazam "Balkany" za najslabsza ksiazke Bezdrozy. Zreszta juz do nich to napisalem. Wyglada na to ze w tym wydawnictwie jakość przeszła w ilość. Kiedys były wydawane cztery przewodniki i wszystkie były OK, teraz jest kilkanaście a OK są dalej cztery. Pierwsza sprawa w Bałkanach to objętość, cztery kraje a grubość niewiele wieksza niz "Czarnogory". Co za tym idzie opisy musza byc niepełne a wiele ciekawych miejsc pominiętych. Mam wrazenie ze ktos napisal ten przewodnik po trzytygodniowych wakacjach w tym regionie. Poza tym mapy. Moją "ulubioną" jest mapa Macedonii w orientacji wschodniej. Ech, szkoda pisać.
Z tegorocznych używalem jeszcze "Moskwe", jej zawartość jest rownie dramatyczna jak "Bałkanów".

Proponuje zabrać Bezdrożom ten "Zloty Laur" ktorym sie tak chwalą.

Krzysztof Kozioł

[quote="Lignomat1"]Czy ja wiem...Bałkany są bardzo udane. Sam kupiłem i jestem bardzo zadowolony. Poza tym nabyłem zaktualizowaną wersję Ukrainy Zachodniej, która jest OK.[/quote]
 
     
Tomek
Gość
Wysłany: Śro Sie 31, 2005 1:47 pm   z Balkanow o Balkanach

Widze dyskusja nt Balkanow. Przylaczam sie wiec chocby z racji tego ze jestem wlasnie w pn Grecji (Ioannina) a ostatnie 1,5 tygodnia spedzilem jezdzac wakacyjnie po Macedonii i Albanii. Dodam ze zawodowo jestem zwiazany z wydawnictwem Bezdroza, ale z prrzewodnika korzystalem jak kazdy turysta; postaram sie przedstawic moja opinie nt przewodnika i ogolne wrazenia.
Tak wiec "Balkany" maja swoje wady - zwlaszcza jeslli spodziewalibysmy sie quasiencyklopedii ze szczegolowym opisem kazdej miejscowosci. Ale ani objetosc ani cena nie wskazuja ze jest to opracowanie typu Transylwania. Tu zalozenie Redakcji bylo inne: nie ma na rynku nic, trzeba na poczatek przedstawic najciekawsze miejsca, aby zachecic szersze rzesze do odwiedzenia tych miesc. Gdy lud ruszy gromadnie zwiedzac BiH czy MACEDONIE przyjdzie czas na opasle tomiska. Starzy wyjadacze moga ponarzekac, ale wiadomo ze zainteresowanie regionem determinuje grubosc (a zatem koszty produkcji) przewodnika. Bajkal tez moglby miec 500-600 stron gdyby sie uprzec...
No i co tam jeszcze Redakcja powinna popoprawiac: tekst jest miejscami nierowny (rozni autorzy, rozne spojrzenia i sposoby opisu), faktycznie w niektσrych miejscach informacji praktycznych mogloby byc wiecej, pewne mapki mozna by zrobic bardziej szczegolowe (zwlaszcza przydalaby sie starowka Ochrydy i starego Skopje - ach fajne to miejsca!).
Ale ogolnie bardzo odpowiadal mi dobor miejscowosci opisanych w poszczegolnych krajach (mysle tu o Macedonii i Albanii gdyz te kraje zwiedzalem): swietne Jezioro Prespanskie (lacznie z opisana mala wioska Konjsko gdzie dotarlismy pylista droga trawersujaca zbocza gorskie - ale bylo warto) czy Jez. Ochrydzkie i sama Ochryda. Uwagi i porady dotyczace Albanii naprawde trafione: sprawy zwiazane z podrozowaniem samochodem - drogi na niektorych odcinkach fatalne (zwlaszcza odradzam odcinek z Kruji w strone Durres - chyba lepiej wrocic pod Tirane i jechac stamtad na zachod droga glowna, bo ten pozbawiony asfaltu "skrot" wola o pomste do nieba), ale inne fragmenty swiezo wyremontowane (dobry odcinek od Durrres na poludnie czy odcinki przygraniczne - do przejacia z Macedonia /ku Ochrydzie/ i z Grecja), przedmiescia Tirany to rzecz na osobny temat, trαbienie przy mijaniu to rzecz do ktorej warto sie przyzwyczaic, a moze i zaczac stosowac (lusterka uzywane bywaja z zadka). Polecam - za autorem - Berat (uspione miasteczko wkomponowane w ruiny twierdzy polozonej na wysokim wzgorzu) i Gjirokastre z fajna atmosfera: obydwa miejsca zupelnie pozbawione turystow. Nie podzielam w sumie pozytywnej opinii autora nt Sarandy - wg mnie miasto bardzo nieciekawe. Co innego Butrint - rodzynek zwlaszcza dla milosnikow historii starozytnosci i sredniowiecza: dobrze przygotowana zona archeologiczna z opisami po angielsku i ulotka wreczana wraz z biletem. Kruja - oprocz tego ze b. wazne miejsce dla historii Albanii - zrobila na mnie srednie wrazenie. W Macedonii tez dobor opisow OK. Oczywiscie jesli mamy wybrac zwiedzanie Ochrydy i Veles wybieramy to pierwsze, ale ruiny Stobi niedaleko Veles bardzo fajne i tuz przy autostradzie: mozna zwiedzic nawet gdyu jest sie przejazdem przez Macedonie.
Ogolnie oceniam przewodnik dobrze - choc jak zaznaczylem to ocena na podstawie 2 tylko krajow i przy uwzglednieniu ze ma to byc przyblizenie najwazniejszych miejsc w regionie. Teraz ruszamy przez Macedoniι do Belgradu wiec bede mogl wyrobic sobie zdanie nt tego jak opisno to miasto.
Acha i jeszcze wazna rzecz: w polowie lipca Macedonia zniosla wizy na 2 miesiace dla Polakow (wiec informacja o wizach w przewodniku jest aktualna tylko w stosunku do okresu od 15 wrzesnia do 15 lipca), zas oplata 10 euro / osoba ktora wszyscy zagraniczni turysci uiszczaja przy wjezdzie do Albanii nie jest juz od Polakow pobierana. Czasem oficjalne komunikaty ambasady rozmijaja sie z rzeczywistoscia jaka zastajemy na granicy - tym razem wyglada ze zasada nieplacenia przez Polakow jest przestrzegana. Placi sie natomiast 2 euro za wjazd autem i przy wyjezdzie po 1 euro za kazdy dzien pobytu (za samochod).
No to tyle na razie, bo euro za internet lecα :)
Wszystkim ktorzy znajduja czas by przeslac swe uwagi do wydawnictwa w imieniu firmy dziekuje. W tym i p. Krzysztofowi, ktory swoimi uwagami juz z wydawnictwem sie dzielil.
Pozdrawiam z goracych Balkanow
Tomek Ostrowski
 
     
Jacek
Gość
Wysłany: Nie Wrz 04, 2005 12:50 pm   przewodniki bezdrozy

:evil: Rzeczywiście mam tzw. mieszane uczucia biorąc przewodniki bezdroży. Niektore z nich super, coraz więcej tez słabych.
Wczoraj 3 wrzesnia wrócilem z Wegier . Miałem przy sobie "Wegry na ostro i na słodko". Autorka jest antropologiem kultury i mieszkała 2 lata w Budapeszcie. To chwała. Jednak jak widac z przewodnika nie za bardzo przebywała w przyrodzie. Na istniejących 10 parków narodowych znalazła się tylko krótkie informacje o parkach Hotobagy. Kiskunsag, Bukk. Reszty po prostu nie ma. Przydatnośc przewodnika dla turysty-przyrodnika jest żadna. Nie ma tam propozycji tras wycieczkowych po parkach ani co tam naprawde ciekawego mozna zobaczyć. W większości przewodników wałkuje się schemat: kosciół, zamek, muzeum. Litości! ile mozna tego zaliczać? czym tak naprawdę rożnią sie od siebie? osobiście uważam za pomyłkę spędzanie uropu szlifując chodniki w kolejnych miastach. Takie wydawnictwo jak bezdroża powinno wziąc pod uwagę bardzo liczną grupę ludzi którzy wolą dziką naturę , chociazby ze względu na samą nazwę wydawnictwa...Czy chcecie być kolejnym Pascalem?
Fatalną manierą u niektórych autorów jest zupełne pomijanie istniejących kampingów i pól namiotowych. Uważają zapewne ,ze kazdego stac na nocleg za 40-50 dolarów za noc.
 
     
Staszek
Gość
Wysłany: Pon Wrz 05, 2005 7:01 am   a ja mam pozytywne wrażenia

A ja mam bardzo pozytywne wrażenia co do przewodników Bezdroży. POlecam Chorwację, Rumunię, Ukrainę i Krym (dzięki za ponowne wydanie tych dwóch ostatnich,okazuje się że nie tylk kolor okładki się zminił).
Wypróbowałem tez te ksiązeczki górskie (Gorce z plecakiem) i muszę przyznać ze jest ok, duzo konkretów i b. fajne profile - chyba czegos takiego nie ma na rynku.
W porownaniu z konkurencja bezdroża dalej sa do przodu, ten złoty laur się należał, utrzymajcie formę!
 
     
bragni
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 05, 2005 8:18 am   

do jacka:
MSZ rzeczywiście przewodniki bezdroży upodabniają się do pascala. i nie wychodzi im to na dobre.
do staszka:
niestety, przewodniki które wymieniłeś to te najlepsze. nie żebyś zdany był na te gorsze :) .

laur to trzeba bezdrożom dać parę lat temu. teraż - niestety - jakość leci w dół na łeb.
 
     
Jachu
Gość
Wysłany: Czw Wrz 08, 2005 5:15 pm   nie jest źle!

a ja bym nie przesadzał w żadną stronę: bo i bezdrożoentuzjaści nie powinni popadać w euforię i malkontenci zabierać nagrod ktorych o ile wiem nie przyznawali :)
Ja tam proponuje podejście zdroworozsądkowe: zawsze są lepsze i gorsze książki - tak u pascala, jak i u bezdroży. Są też pewne mody: gdy przez parę lat wszyscy się zachwycali czymś to ktoś znudzony tymi ochami-i-achami pomysli ze warto nagonkę zrobić dla odmiany. A znaleźć powód to już betka. W końcu czy ktos narzekał że Bajkał /ten pierwszy, chyba z 2000 lun 2001 roku) miał mapki które wyglądały jak wycinane dłutem? A tekst był poprzetykany opowiastkami i opisami przygód różnych ludzi, co oscylowało w kierunku książki podróżniczej? No to chyba poziom map i tekstów nieźle skoczył od tego czasu. Ale co tam: można przeciez napisać że to już nie to samo co przed paru laty... (parę lat temu był właśnie rok 2000/2001 czyli jakość opisana wyżej - podobnie wydana była też Mongolia - nie miałem ale widziałem...)
Nie popadajmy więc w przesadę: poziom bezdroży jest nadal bardzo ok Ale niech nie spoczną na laurze (choćby i złotym) bo my czytelnicy mamy ich na oku. I jak by sobie zaczęli ludzi olewać i bzdury jakieś wciskać to i ja się do krytyki dołączę. na razie jednak nie widzę potrzeby.
 
     
marraf 


Wiek: 37
Dołączył: 08 Wrz 2005
Posty: 28
Skąd: Peterborough
Wysłany: Czw Wrz 08, 2005 10:12 pm   

Hej.
Ja dopiero zaczynam przygodę z wydawnictwem Bezdroża i już mam dużo uwag.
Np w przewodniku Pólnocne Czechy opisuje się wiele interesujących miejsc ale całkowicie zapomina się o fortyfikacjach. Krótko mówiać o bunkrach ani słowa. A jest to całkiem duża atrakcja doskonałe muzea oraz trasy turystczne etc. zapomniano o tym ...

Słowenia - to samo przyroda i popularne zabytki. A gdzioe bunkry a jest kilka miejsc wartych polecenia. Obiekty na górze Blegoś okolice Ziri etc

Szkoda bo w deszczowe dni łazenie po górach jest cieżkie a czasem można by zejść do podziemi....

Ale i tak uważam Bezdroża za najlepsze przewodniki.

Pozdrawiam
Rafał Marcinkiewicz
www.BUNKROWIEC.com
_________________
there are two things in world not to defeating: the red army and the Polish tourist
Ostatnio zmieniony przez marraf Pon Wrz 12, 2005 3:29 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
K2
Gość
Wysłany: Pią Wrz 09, 2005 5:20 pm   Re: nie jest źle! - ale bylo lepiej

Co do nagrody to oczywiscie zartowalem, za poprzednie lata na pewno sie Bezdrozom nalezala. Laur jest od Czytelnikow a wiec takze ode mnie. :-)
O jakiej nagonce mowisz? Uwagi mam nie tylko ja wiec zapewne cos w tym jest. Do zeszlego roku kupilem wszystkie przewodniki Bezdrozy, przeczytalem je, wiec uwazam ze mam dobry punkt odniesienia. I nie ma w tym nic z mody, czy malkontenctwa, po prostu oczekiwania sa takie zeby z roku na rok nie bylo gorzej. Potrzebę wyrazenia swojego zdania widzialem wiec napisalem.
Mapki - nie uwazam zeby mapki z Balaknow byly lepsze niz te sprzed 4 lat (Bajkał czy Bukowina). Moze bardziej kolorowe ale czy na pewno dokladniejsze i bardziej uzyteczne?
Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi, wiec zapewne Wydawnictwo za zadne uwagi sie nie obrazi. Przeciez obu stronom zalezy aby przewodniki byly jak najlepsze.

K. Kozioł

[quote="Jachu"]a ja bym nie przesadzał w żadną stronę: bo i bezdrożoentuzjaści nie powinni popadać w euforię i malkontenci zabierać nagrod ktorych o ile wiem nie przyznawali :)
Ja tam proponuje podejście zdroworozsądkowe: zawsze są lepsze i gorsze książki - tak u pascala, jak i u bezdroży. Są też pewne mody: gdy przez parę lat wszyscy się zachwycali czymś to ktoś znudzony tymi ochami-i-achami pomysli ze warto nagonkę zrobić dla odmiany. A znaleźć powód to już betka. W końcu czy ktos narzekał że Bajkał /ten pierwszy, chyba z 2000 lun 2001 roku) miał mapki które wyglądały jak wycinane dłutem? A tekst był poprzetykany opowiastkami i opisami przygód różnych ludzi, co oscylowało w kierunku książki podróżniczej? No to chyba poziom map i tekstów nieźle skoczył od tego czasu. Ale co tam: można przeciez napisać że to już nie to samo co przed paru laty... (parę lat temu był właśnie rok 2000/2001 czyli jakość opisana wyżej - podobnie wydana była też Mongolia - nie miałem ale widziałem...)
Nie popadajmy więc w przesadę: poziom bezdroży jest nadal bardzo ok Ale niech nie spoczną na laurze (choćby i złotym) bo my czytelnicy mamy ich na oku. I jak by sobie zaczęli ludzi olewać i bzdury jakieś wciskać to i ja się do krytyki dołączę. na razie jednak nie widzę potrzeby.[/quote]
 
     
nensi
[Usunięty]

Wysłany: Wto Wrz 13, 2005 7:42 pm   nensi

uwazam przewodniki bezdrozy za jedne z lepszych na rynku, ale Bulgarie do udanych nie zaliczam. w przewodniku znalazlam duzo bledow.a co do mapek..bardzo ogolne i faktycznie malo uzyteczne
 
     
Jacek K.
Gość
Wysłany: Wto Wrz 13, 2005 7:43 pm   bezdroża

Dobrze pisze Jachu: Będziemy mieli ich na oku, I to nie dlatego,ze się czepiamy, tylko dlatego, że chcemy mieć polskie przewodniki po świecie z prawdziwego zdarzenia. Juz dośc tłumaczeń Pascala Lonely Planet albo Rough Giude, które zupełnie nie przystają do naszej rzeczywistości. I te idiotyczne wstawki typu:jak przez granice przewieźć psa albo kota, gdzie są najlepsze knajpy dla gejów i lesbijek ( chociaż nie mam nic przeciwko nim), że jak miło pogadasz, to gospodyni uraczy Cię pierogami ze śmietaną. Co za syf! Precz z Pascalem! Ich przewodniki po górach ( najlepszy przykład Bieszczady, które znam doskonale sa dobre dla panienek z odsłonętym pępkiem i słuchawkami w uszach) to zupełne nieporozumienie. Piszemy tu o bezdrożach, bo po prostu nam zalezy na poziomie.Jacek
 
     
bragni
[Usunięty]

Wysłany: Śro Wrz 14, 2005 8:09 am   

mata słusznego, nie chodzi o malkontenctwo. są przewodniki lepsze i gorsze, co nie znaczy, że nie należy mówić o tych gorszych. dzięki temu, że przewodnik po bałkanach był się ukazał, to w ogóle trafiłem do bośni. co nie znaczy, że część o serbii nie jest totalną porażką. i gdy o tym piszę, to głównie po to, żeby za 3-4 lata pojechać tam z porządnym przewodnikiem, nie płacąc prawie 100 zł takiemu Planetowi.
aha - jacku, nie walczmy z panienkami z odsłonętym pępkiem :) ) niech one też w góry przyjeżdżają :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
phpBB SEO